No i mamy Euro 2012
I stało się nieprawdopodobne. Kraj bez stadionów, autostrad, infrastruktury, hoteli i pewnie masy rzeczy o których nam jeszcze nie wiadomo… został wraz ze swoim wschodnim sąsiadem organizatorem największej imprezy piłkarskiej w Europie. Powoli robi się to norma, najpierw Chiny teraz Polska z Ukraina, że kraje nie mające zaplecza na zorganizowanie takiej imprezy wygrywają w konkursie. I jak tu powiedzieć, że mistrzostwa nie są upolitycznione… Taka decyzja to ogromny zastrzyk dla gospodarki, nie tylko tej budowlanej i turystycznej. Wszystko jest powiązane. W pierwszym momencie padły słowa:
<empathon> no to co ? zmieniamy profesje na budowlanców ? :D <revyag> powiem Ci ze to wcale nie jest glupi pomysl, teraz pojdzie w to taka kasa ze szok <revyag> stadiony, drogi, hotele <sabistik> ta, <sabistik> nie mamy: hoteli, lotnisk, stadionow, autostraad <sabistik> o czyms zapomnialem ?
Nie mam nic przeciwko pracy na słońcu, taczką itd lecz… po chwili zdrowy rozsądek wziął górę:
<empathon> no ale kazdy taki stadion bedzie musial miec strone internetowa :D <revyag> dlatego pojdzie teraz mnostwo kasy na to <revyag> hehehehe <empathon> kazda firma budowlana tez :D
O zainteresowaniu cała sprawą może świadczyć fakt, że chwile po ogłoszeniu werdyktu wszystkie największe polskie portale nie wyrobiły i odpowiadały głuchym pingtime out ;)
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że maskotką mistrzostw nie zostanie kaczka :D
