Stój! Jesteś podejrzany o predyspozycje!
Cała sprawa z napisy.org przynosi mi na myśl stary dowcip o bacy:
Znalazł policjant u bacy aparaturę do pędzenia bimbru i chce go aresztować. A baca na to:
- Panie władzo to za gwałt też mnie Pan aresztuje bo aparaturę tyż mam.
Podniosła się niezła wrzawa np. tu czy tu.
Czy same fakt ściągnięcia napisów oznacza chęć obejrzenia ich z nielegalna kopią filmu? Czemu niby nie wolno własnych tłumaczeń rozpowszechniać które w przeciwieństwie do książki nie maja same raczej żadnej wartości? Jestem pewien, że idąc tą droga samych filmowców można oskarżyć o tysiące nadużyć praw autorskich, bo jakie to rozmaite rzeczy widzimy na ekranie?
Kolejne rewelacje: http://wiadomosci.onet.pl/1536967,11,item.html
Nawet za komuny dozwolone były kabarety polityczne… Pozostawię to bez komentarza bo mówi samo za siebie…
Niedługo dzieci podkradające mamie z kuchni cukierki będą aresztowane jako przejawiające skłonności przestępcze! Potem w mundurki je i do specjalnych ośrodków resocjalizacyjnych!

Eee tam ośrodki, w kajdany i do kopalni ;)
Pozostawię tą sytuację w Polsce bez komentarza.
I na to społeczność znajdzie lekarstwo :)