O marzeniach i sensie życia ;)

Wreszcie po sesji, wreszcie można spać… można jeść, żyć, oddychać… Wypadało by tu skomentować system komputerowy Politechniki Łódźkiej, niesamowita szybkość rozpatrywania podań przez dziekanat, przyjazne dla studenta przepisy całkowicie nie nastawione na wyciśniecie z niego ostatniego grosza w razie -odpukać- potkniecia… ale sobie daruje… po co się stresować - życie jest do życia a nie do walki z wiatrakami. Reasumujać najprawdopodobniej przepisuje się na informatyke. Automatyka i Robotyka jest ‘fascynujaca’ ale jakoś mnie nie kreci. Być może wiele osób powie, że z pracy nie czerpie się przyjemności, nie od tego ona jest i skoro już to wybrałem powinnienem się tego trzymać.
Ja w życiu zamierzam robić to co lubie, w czym jestem naprawde dobry. Nie wyobrażam sobie siebie za 50 lat żałującego, że nie spróbowałem… skreśl!… nie zrobiłem tego czego pragne. Cele nie są do dążenia ale realizacji. I nie chodzi tu akurat o studia czy przyszła prace ale ogolne podejście do życia.
Polska - kraj w którym 80% społeczeństwa jest ofiara poprzedniego ustroju w którym podstawa było utrzymanie obywatela w złudzie dobrobytu i z wiedzą o świecie na ‘bezpiecznym’ poziomie. Ilu z tych ludzi teraz cierpi bo w fabryce na taśmie dawali pare razy wiecej niż w centrum komputerowym z perspektywa studiów… a potem obudzili się z reką w nocniku w odmienionej rzeczywistości gdzie pracownik fizyczny znaczy tyle co nic… Żałuja? Ile pokoleń bedzie utrzymywać tych ludzi?
Młodzi ludzie albo nie maja czasu się przywitać bo nie chcą skończyć jak ich rodzice … albo korzystając z wolności… nie poznaja już znajomych i wynoszą z domu tostery by sprzedać… :/ Ogólna prawda? Nie, niestety znajomi i osoby które przewineły się przez moje krótkie życie. Mahatma Gandhi powiedział kiedyś “Historia jest najlepszym nauczycielem, ale ma najgorszych uczniów”, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić ale grunt to się starać.
Ja się staram.
Chce marzyć, marzenia realizować.
Robić to czego pragnę.
Nie godzić się na życie w postaci takiej jaka jest.
I mieć się z kim tym dzielić…

Edit: Czemu to napisałem? Chyba w ramach automotywacji. Sam czytając to odnisołem wrażenie, że napisałem “My dream is to have a dream” ;] Ale co w tym złego? Prawa jest taka, że trudno dorosłemu człowiekowi zachować zdolność do swobodnego marzenia :)

No Comment

No comments yet

Leave a reply